Ellen White Investigation

Najbardziej heretycka strona
jaką kiedykolwiek napisała Ellen White

Autor: , sierpień

W tym, co napisałam, znajduje się spójny łańcuch prawdy, bez ani jednego heretyckiego zdania.
Ellen White, List 329a, 1905

Przeglądając wieloletnie pamiętniki i listy w poszukiwaniu materiałów do kolejnego tomu swoich Testimonies for the Church, Ellen White zapewniła swojego wnuka, że jej obszerne pisma zawierają „ani jednego heretyckiego zdania”. To oszałamiające twierdzenie. Wśród milionów opublikowanych słów wierzyła, że nie napisała ani jednego zdania odbiegającego od biblijnej prawdy.

Czy to prawda, że jej pisma są wolne od herezji? Na to pytanie odpowiada zaledwie jedna strona w książce Patriarchowie i prorokowie.

Prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś o stronie 354. Żaden pastor Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego [ADS] o niej nie promuje kazanoznawstwa. Nie zawiera ona dramatycznych proroctw, wizji dni ostatecznych ani przebłysków nieba. To po prostu prozaiczny opis codziennych nabożeństw w hebrajskim sanktuarium. Jednak na tych dwóch zwyczajnych akapitach Ellen White wielokrotnie przeczy Księdze Kapłańskiej, wypacza biblijną funkcję krwi ofiarnej i konstruuje teologię, którą List do Hebrajczyków wyraźnie odrzuca.

Nie jest to błąd popełniony przez nieuwagę. Ta mało znana strona zawiera prawdopodobnie największe nagromadzenie herezji w pismach Ellen White, jeśli nie liczyć jej wizji zamkniętych drzwi. Co bardziej niezwykłe, każdy z tych błędów w wygodny sposób popiera doktrynę sądu śledczego.

Omawiana strona

Oto słowa samej Ellen White:

Chleby pokładowe stawiane były stale przed obliczem Pana jako ofiera wieczna. Stanowiły one w ten sposób część codziennej ofiary. Nazywano je chlebami pokładowymi lub „chlebami obecności”, ponieważ zawsze znajdowały się przed obliczem Pana. Były one uznaniem zależności człowieka od Boga w kwestii utrzymania zarówno doczesnego, jak i duchowego, oraz tego, że otrzymuje się je wyłącznie poprzez dzieło pośredniczące Chrystusa. Bóg żywił Izraela na pustyni chlebem z nieba i nadal polegali oni na Jego dobroci w kwestii utrzymania doczesnego i błogosławieństw duchowych. Zarówno manna, jak i chleby pokładowe wskazywały na Chrystusa, Chleb Żywy, który zawsze jest przed obliczem Boga dla nas. Sam powiedział: „Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił” (Jana 6:48-51). Na chlebach umieszczano kadzidło. Kiedy chleb był usuwany w każdy szabat, aby zastąpić go świezymi bochenkami, kadzidło spalano na ołtarzu jako pamiątkę przed Bogiem.

Najważniejszą częścią codziennej służby była posługa wykonywana na rzecz poszczególnych osób. Pokutujący grzesznik przynosił swoją ofiarę do wejścia do przybytku, kładł rękę na głowie ofiary i wyznawał swoje grzechy, przenosząc je w ten sposób symbolicznie z siebie na niewinną ofiarę. Zwierzę było następnie zabijane jego własną ręką, a krew była wnoszona przez kapłana do miejsca świętego i kropiona przed zasłoną, za którą znajdowała się arka zawierająca prawo, które grzesznik przekroczył. Przez tę ceremonię grzech był symbolicznie przenoszony przez krew do sanktuarium. W niektórych przypadkach krew nie była wnoszona do miejsca świętego [zob. dodatek, przypis 6]; jednak mięso musiał wówczas zjeść kapłan, tak jak Mojżesz przykazał synom Aarona, mówiąc: „Bóg dał wam ją, abyście nosili przewinienie zgromadzenia” (Kapłańska 10:17). Obie ceremonie w podobny sposób symbolizowały przeniesienie grzechu z pokutnika do sanktuarium.1

Fragment ten czyta się tak, jakby sama autorka stała obok ołtarza, obserwując kapłanów sprawujących swoją służbę. Jeśli to wrażenie jest prawdziwe, szczegóły powinny zgadzać się z boskimi instrukcjami zapisanymi w Księdze Kapłańskiej. Ale czy tak jest?

1. Tygodniowy chleb, który nazwała „codziennym”

Jest to najmniej poważny błąd na tej stronie, ale ujawnia bezpośrednią sprzeczność z tekstem biblijnym.

Ellen White pisze, że chleby pokładowe „stawiane były stale przed obliczem Pana jako ofiera wieczna” i konkluduje: „Stanowiły one w ten sposób część codziennej ofiary.”

Tak nie było. Chleby pokładowe były rytuałem wyłącznie tygodniowym, a Księga Kapłańska wyraźnie o tym mówi:

W każdy szabat należy je układać stale przed Panem od strony synów izraelskich jako przymierze wieczne (Kapłańska 24:8).2

Chleby wypiekano, układano i wymieniano raz w tygodniu w szabat, nigdy codziennie. White potyka się nawet, przyznając to dwa zdania dalej, zauważając, że chleb był „usuwany w każdy szabat”. Jednak dwa zdania wcześniej formalnie zaklasyfikowała tę samą służbę jako część „codziennej” ofiary (Tamid).

Udało jej się zaprzeczyć zarówno Księdze Kapłańskiej, jak i własnemu tekstowi w przestrzeni sześćdziesięciu słów. Stąd w górę waga błędów rośnie.

2. Ofiara za grzech nigdy nie wchodziła do miejsca świętego

Na stronie 354 Ellen White nie opisuje corocznego Dnia Pojednania ani rzadkiej ofiary za arcykapłana. Opisuje wyraźnie „posługę wykonywaną na rzecz poszczególnych osób”. Według niej kapłan wnosił krew „do miejsca świętego i kropi[ł] przed zasłoną”.

W rzeczywistości to się nigdy nie zdarzyło. Nigdy.

Co naprawdę nakazuje 4. rozdział Księgi Kapłańskiej

Księga Kapłańska 4 to definitywny rozdział poświęcony ofiarom za grzech, który wymienia cztery distinct przypadki:

Kto zgrzeszył Ofiara Gdzie trafiała krew
Namaszczony kapłan (4:3-12) Młody cieliec Wewnątrz przybytku: kropiona siedem razy przed zasłoną, nałożona na rogi ołtarza kadzenia
Całe zgromadzenie (4:13-21) Młody cieliec Wewnątrz przybytku: kropiona siedem razy przed zasłoną, nałożona na rogi ołtarza kadzenia
Przywódca (4:22-26) Kozioł Na zewnątrz na dziedzińcu: rogi ołtarza całopalenia, reszta wylana u jego podstawy
Zwykła osoba (4:27-35) Koza lub samica baranka Na zewnątrz na dziedzińcu: rogi ołtarza całopalenia, reszta wylana u jego podstawy

Wzorzec jest jednoznaczny. Dwie ofiary wchodziły do sanktuarium. Dwie nie wchodziły. Ofiary zwykłych Izraelitów nigdy nie przekraczały progu.

Kiedy zgrzeszył przywódca, „kapłan weźmie swoim palcem nieco krwi ofiary za grzech, posmaruje rogi ołtarza całopalenia, a resztę krwi wyleje u podstawy ołtarza całopalenia.”3 Kiedy zgrzeszył zwykły Izraelita, przestrzegano identycznej procedury.4 Ołtarz całopalenia znajdował się na otwartym dziedzińcu. Kapłan nigdy nie przekraczał progu. Krew zwykłego grzesznika nigdy w żaden sposób nie wchodziła do miejsca świętego.

Krew wwożono tylko w przypadku dwóch kategorii grzechu — grzechu namaszczonego kapłana i grzechu całego zgromadzenia — oraz podczas corocznego rytuału Dnia Pojednania w Księdze Kapłańskiej 16. To cała lista.

Odwróciła regułę i wyjątek

W tym miejscu błąd przestaje być zwykłą pomyłką i zaczyna wyglądać podejrzanie.

White słusznie przyznaje, że były wyjątki. Pisze: „W niektórych przypadkach krew nie była wnoszona do miejsca świętego.”

Porównaj to zdanie ponownie z Księgą Kapłańską. Zrobila dokładnie odwrotnie. Wnoszenie krwi do miejsca świętego było rzadkim wyjątkiem, zarezerwowanym dla dwóch nadzwyczajnych okoliczności. Pozostawianie krwi na dziedzińcu było ogólną zasadą dla każdego zwykłego Izraelity przynoszącego ofiarę za grzech — czyli dla miażdżącej większości ofiar za grzech składanych w tym przybytku.

White wzięła wyjątek, ogłosiła go zasadą, a prawdziwą zasadę zdegradowała do przypisu w nawiasie. Kiedy ta inversja zostaje dokonaną, sanktuarium zaczyna zapełniać się grzechami zwykłych Izraelitów: stanem, który nigdy nie istnieje w 4. rozdziale Księgi Kapłańskiej, ale jest absolutnie niezbędny dla sądu śledczego.

To kluczowy moment zwrotny. Skoro tylko wyobrazimy sobie, że krew każdego zwykłego grzesznika dociera do miejsca świętego, sanktuarium można przedstawić jako stopniowo gromadzące grzechy ludu Bożego, dopóki późniejsze oczyszczenie nie stanie się konieczne.

Sąd śledczy nie wynika z 4. rozdziału Księgi Kapłańskiej. Wynika z odwrócenia przez Ellen White 4. rozdziału Księgi Kapłańskiej. Skoryguj to odwrócenie, a doktryna całkowicie się zawali.

Nawias, który ją zdradza

Następnie pojawia się nawias.

Wpleciony w środek opisu Ellen White znajduje się wtrącenie redakcyjne: „[Zob. dodatek, przypis 6.]” Nawias ten został dodany później przez wydawców z White Estate, ponieważ dostrzegli problem. Czytelnicy porównujący opis White z Księgą Kapłańską natychmiast zauważyliby, że krew zwykłej ofiary za grzech nie była wnoszona do miejsca świętego.

Naprawdę zainspirowany tekst nie potrzebowałby objaśniającego dodatku.

Dodatek po cichu koryguje „łańcuch prawdy” prorokini

Dodatek nie uniewinnia Ellen White.

Dodatek otwarcie przyznaje to, co mówi Księga Kapłańska: gdy ofiara była przeznaczona dla przywódcy lub zwykłego Izraelity, krew nie była wnoszona do miejsca świętego. Do sanktuarium wchodziły wyłącznie ofiary za arcykapłana i całe zgromadzenie.5

Ale to jest dokładne przeciwieństwo tego, co napisała White. Opisała ona „posługę wykonywaną na rzecz poszczególnych osób”, a następnie stwierdziła, że „krew była wnoszona przez kapłana do miejsca świętego.” Dodatek po cichu zastępuje jej opis rzeczywistą procedurą znajdującą się w Księdze Kapłańskiej.

Dodatek nie wyjaśnia wypowiedzi White. On ją prostuje.

3. Wielkie odwrócenie: Krew jako źródło skazy

Wszystko powyższe stanowiło jedynie przygotowanie gruntu dla tego heretyckiego zdania.

Ellen White pisze: „Przez tę ceremonię grzech był symbolicznie przenoszony przez krew do sanktuarium.” I ponownie na zakończenie akapitu: „Obie ceremonie w podobny sposób symbolizowały przeniesienie grzechu z pokutnika do sanktuarium.” To własne wyjaśnienie White na temat tego, co dokonywała krew.

W jej systemie krew jest nośnikiem winy. Przechwytuje przestępstwo grzesznika, transportuje je do sanktuarium i tam je składa, gdzie gromadzi się ono i kala miejsce święte, dopóki coroczny Dzień Pojednania nie oczyści budynku z całorocznej nagromadzonej nieczystości moralnej.

Biblia naucza czegoś wręcz przeciwnego. Krew nie przenosi skazy do świętej przestrzeni. Krew jest wyznaczonym przez Boga środkiem oczyszczającym:

Bo życie ciała jest we krwi, a ja dałem wam ją na ołtarzu, aby dokonać przebłagania za wasze dusze; bo krew dokonuje przebłagania przez życie (Kapłańska 17:11).
I prawie wszystko według prawa oczyszcza się krwią, a bez rozlewania krwi nie ma przebaczenia (Hebrajczyków 9:22).6

List do Hebrajczyków utrzymuje, że krew Chrystusa otworzyła drogę do obecności Boga. System Ellen White czyni z tej samej krwi mechanizm, przez który grzech się w niej gromadzi.

Pomyśl o absurdalności konstrukcji White. Narzędzie oczyszczenia staje się narzędziem skazy. Bóg nakazuje swoim kapłanom wziąć krew niewinnej ofiary — najświętszą substancję w całej ekonomii rytualnej, tę samą rzecz, która dokonuje przebłagania — i użyć jej do przemycenia grzechu do Jego własnego domu. Najświętszy płyn Izraela staje się środkiem zanieczyszczającym. Sanktuarium, jedyne miejsce na ziemi, gdzie przebywa obecność Boga, staje się z każdym upadkiem grzesznika coraz bardziej skalane.

W systemie White każdy przebaczony grzech pozostawia niebo nieco bardziej skalanym niż wcześniej. W rezultacie sanktuarium musi zostać oczyszczone — nie dlatego, że grzesznicy potrzebują dodatkowego przebłagania, ale dlatego, że Bóg rzekomo pozwolił, aby Jego własny dom został zanieczyszczony tą samą krwią, którą wyznaczył do dokonania przebłagania. Tej nauki nie da się nauczyć od Mojżesza. Jest to nieodzowny warunek wstępny sądu śledczego. Jeśli nie ma sanktuarium napełniającego się przeniesionymi grzechami, nie ma nic do zbadania i nic do oczyszczenia.

4. Dlaczego strona 354 musiała być błędna

Aby zrozumieć, dlaczego Ellen White potrzebowała, aby krew przenosiła grzech do sanktuarium, należy prześledzić łańcuch doktrynalny wstecz.

Po Wielkim Rozczarowaniu 22 października 1844 roku ruch adwentystyczny stanął w obliczu załamania. Wymyślono wyjaśnienie — a następnie ratyfikowano je wizjami Ellen White — według którego Chrystus w rzeczywistości nigdy nie przyszedł na ziemię. Przeniósł się do Miejsca Najświętszego niebiańskiego sanktuarium, aby rozpocząć sąd śledczy.

To wyjaśnienie natychmiast zderza się z problemem. Księga Daniela 8:14 mówi o sanktuarium, które musi zostać oczyszczone. Oczyszczenie zakłada skazę. Jeśli nic nie wszedł do niebiańskiego sanktuarium, aby je skalać, nie ma nic do oczyszczenia, a całe wyjaśnienie zostaje zdemaskowane jako oszustwo.

Wyjaśnienie adwentystów wymagało skazy. Skąd więc wzięła się ta skaza? Nie z Księgi Kapłańskiej. Pochodzi ze strony 354: grzech przenoszony przez krew z pokutnika do sanktuarium, gdzie gromadzi się, dopóki wielki Dzień Pojednania nie wyczyści rejestrów.

Jeśli pozwoli się Księdze Kapłańskiej mówić w imieniu samego siebie, zwykła ofiara za grzech nigdy nie wnosi krwi do sanktuarium, sanktuarium nigdy nie gromadzi grzechów jednostek, a przesłanka stojąca za sądem śledczym znika. Doktryna ta nie tylko czerpie korzyści z błędnej interpretacji 4. rozdziału Księgi Kapłańskiej przez White. Ona od niej zależy.

Co sprowadza nas z powrotem do niezwykłego spostrzeżenia zauważonego na początku. Spośród wszystkich możliwych sposobów błędnego zrozumienia hebrajskiego systemu ofiarnego, akurat błędna interpretacja White zbiegła się dokładnie z tym konkretnym kierunkiem, który umożliwił heretycką doktrynę jej sekty.

Wniosek

Nazywanie tygodniowej służby codzienną to zwykłe zaniedbanie. Wprowadzanie krwi do miejsca świętego to niekompetencja. Ale przemienianie krwi przebłagalnej w nośnik, za pomocą którego grzech kala sanktuarium Boże, to czysta herezja.

Jeśli krew cielców i kozłów wnosiła grzech do ziemskiego sanktuarium zamiast dokonywać przebłagania, to krew Chrystusa musi w podobny sposób wnosić grzech do niebiańskiego sanktuarium zamiast go usuwać. Samo niebo staje się stopniowo zanieczyszczane przez każdego odkupionego wierzącego, czekając na późniejsze oczyszczenie, zanim odkupienie będzie mogło w końcu dopełnić się. Tak oto przedstawia się ratunkowy wynalazek adwentystycznej doktryny sądu śledczego.

Nauka ta stoi w drapieżnej sprzeczności z Pismem Świętym. List do Hebrajczyków nie pozostawia miejsca na sanktuarium, które stopniowo zapełniałoby się grzechami odkupionych wierzących. Chrystus wszedł do niebiańskiego sanktuarium „raz na zawsze”, uzyskując „wieczne odkupienie” (Hebr. 9:12). Przez jedną ofiarę uczynił „na wieki doskonale tych, którzy są uświęceni” (Hebr. 10:1). Nic nie zostało do przeniesienia. Nic nie zostało do zgromadzenia. Nic nie zostało do zbadania.

Strona 354 wzywa czytelnika do zastąpienia dokonanego przebłagania sanktuarium, które wciąż napełnia się grzechem i oczekuje na późniejsze oczyszczenie. To, moi przyjaciele, jest herezja.

Zobacz także